
Córka Al
Kylie · W trakcie · 289.9k słów
Wstęp
Gdy ojciec zmusza ją do poślubienia innego Alfy, jej przeznaczony zjawia się, by wyciągnąć ją z opresji, z nadzieją, że odtąd będą żyli długo i szczęśliwie. Nic bardziej mylnego. Jej ojciec za nic w świecie nie chce zaakceptować tej więzi i staje na rzęsach, byle tylko ich rozdzielić. Nie ma jednak zielonego pojęcia, że Summer nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i ma w zanadrzu swój własny plan.
Rozdział 1
PERSPEKTYWA SUMMER
Nienawidzę swoich włosów. Nienawidzę koloru swoich oczu. Nienawidzę w sobie wszystkiego. Po co ja w ogóle sobie to robiłam? Nawet jeśli dziś wieczorem znalazłabym swoją parę, to pewnie spojrzałby na mnie raz i odrzucił bez mrugnięcia okiem. Tego mi tylko trzeba, prawda? Żeby jeszcze publicznie się skompromitować. Mój ojciec, Alfa, byłby wtedy ze mnie taki dumny, no nie? Wiem, że on tylko chce jak najszybciej wydać mnie za mąż, żebym zeszła mu z drogi i żeby mój starszy brat mógł w końcu przejąć rolę Alfy. Nie mam pojęcia, czemu czeka z przekazaniem władzy, aż wyprowadzę się z domu. Po prostu tak sobie ubzdurał. Ojciec robił mnóstwo rzeczy, które dla nikogo poza nim samym nie miały za grosz sensu.
Naprawdę nie wiedziałam, po co się na to godzę. A co, jeśli moja para okaże się kompletnym nieudacznikiem albo totalnym dupkiem? I co ja wtedy zrobię?
— Summer — zaśpiewała mama, pukając do drzwi mojej sypialni.
— Taa? — odśpiewałam, a ona otworzyła drzwi i weszła do środka. Zatrzymała się od razu, gdy zobaczyła mnie stojącą przed toaletką, i zakryła dłonią usta na mój widok. Miałam na sobie białą, lśniącą suknię do ziemi, z odkrytymi ramionami i małym trenem z tyłu, a moje brązowe włosy były upięte, choć kilka podkręconych pasemek opadało miękko wokół twarzy.
— Wyglądasz przepięknie — powiedziała, powoli podchodząc bliżej.
— Nie. Wcale nie — mruknęłam, nakładając jeszcze trochę makijażu. Próbowałam zamaskować wszystko, co było nie tak z moją twarzą, ale mama zatrzymała mnie, chwytając mnie za ręce.
— Nie potrzebujesz więcej makijażu. Wyglądasz zjawiskowo. Naprawdę.
— Czy ja naprawdę muszę iść na ten bal par?
— To rytuał przejścia. Wszyscy idą, kiedy kończą osiemnaście lat. I twój brat też tam będzie.
— No tak. Tylko dlatego, że dalej nie znalazł swojej pary — powiedziałam. Mój brat Ryker miał dwadzieścia dwa lata i co roku chodził na te bale, w nadziei, że właśnie tam ją spotka. Jak dotąd szczęście mu nie dopisywało.
Mama zerkała na zegar, a ja po raz pierwszy w życiu miałam ochotę, żeby czas po prostu stanął w miejscu. Zamiast pędzić do przodu, mógłby się całkiem zatrzymać, żebym nie musiała tam iść.
Ale nigdy nie miałam tyle szczęścia. Mama szybko wyprowadziła mnie z pokoju na długi korytarz, a ja musiałam iść ostrożnie, bo praktycznie nigdy nie nosiłam szpilek. Już teraz dawały mi popalić.
Musieliśmy zejść w tych obcasach trzy piętra, a kiedy dotarłyśmy na dół, mój ojciec — który zawsze musiał wyglądać nienagannie — ubrany w drogi garnitur, z siwiejącymi włosami zaczesanymi do tyłu, poprawiał krawat mojemu bratu, Rykerowi.
— Wyglądasz cholernie dobrze. Żadna dziewczyna dziś wieczorem nie będzie mogła oderwać od ciebie rąk — przechwalał się ojciec.
— Nie wiem, czy aż tak. Do tej pory jakoś nie miałem szczęścia — powiedział Ryker. A mama odchrząknęła, dając im znać, że już jesteśmy.
— Serio? To masz na sobie? — westchnął ojciec.
— A co jest z tym nie tak? — zapytałam.
— Biały nigdy nie był twoim kolorem. Mówiłem ci to. Dlaczego ty to robisz? Chcesz mnie skompromitować? Po dzisiejszym wieczorze wszyscy będą wiedzieć, że jesteś moją córką. I to ja będę musiał słuchać, jak przyszłaś na bal par wyglądając tak niechlujnie — wrzasnął ojciec, ściskając palcami nasadę nosa. — Ja już naprawdę nie wiem, co mam z tobą zrobić — dodał, kręcąc głową.
— O czym ty w ogóle mówisz, tato? Moim zdaniem wygląda naprawdę pięknie — odezwał się Ryker.
— Wygląda jak ladacznica — warknął tata.
— Jak możesz mówić coś takiego o własnej córce? Wygląda ślicznie. Każdy mężczyzna miałby szczęście, gdyby ją dostał — wtrąciła mama.
— Co to ma być z tymi włosami? Po co ci te sterczące kosmyki przy twarzy? — spytał ojciec, odrzucając je ruchem dłoni z mojej twarzy, a ja odepchnęłam jego rękę.
— Taki jest styl, tato. To modeluje twarz — odpysknęłam.
— No to pewnie dlatego tak tego nie cierpię. Podepnij je — rozkazał.
— Nie — rzuciłam ostro.
Odwrócił głowę z powrotem w moją stronę i bez żadnego ostrzeżenia uderzył mnie otwartą dłonią w twarz.
— Tato! — krzyknął Ryker.
— Everett! — krzyknęła mama.
— Nigdy więcej mi nie odmawiaj — wycedził ojciec przez zaciśnięte zęby. Powoli spojrzałam z powrotem na niego, ale kątem oka zauważyłam, że Ryker i mama patrzą na niego w osłupieniu. Starałam się nie pozwolić, żeby pieczenie na policzku wzięło nade mną górę. Nie podniosłam ręki do twarzy, bo nie chciałam, żeby ojciec zobaczył, jak bardzo mnie zabolało.
Kiedy odzyskałam panowanie nad sobą, spojrzałam mu prosto w oczy i nic nie powiedziałam. Po prostu patrzyłam na niego wyzywająco. Nie zamierzałam upinać tych włosów. Czy mu się to podobało, czy nie.
– Nie mogę uwierzyć, że właśnie to zrobiłeś. – Mama warknęła na niego.
Ale tata gwałtownie odwrócił głowę i burknął w stronę mamy.
Położyłam dłoń na ramieniu mamy. Odwróciła się do mnie, a ja lekko pokręciłam głową, dając jej do zrozumienia, żeby się tym nie przejmowała. Ale mnie nie posłuchała.
– Naprawdę tak ci ciężko powiedzieć dziewczynie coś pokrzepiającego? Chociaż raz? – zapytała mama.
– A po co mam ją zachęcać? I tak nigdy nie znajdzie sobie partnera. A nawet jeśli znajdzie, to spojrzy na nią raz i odrzuci ją od ręki. Żaden chłopak nie będzie chciał zabrać jej do domu i przedstawić rodzicom – wycedził tata.
– Tato. Czemu nie możesz powiedzieć swojej córce jednej miłej rzeczy przed najważniejszym wieczorem w jej życiu? Chyba byś od tego nie umarł – powiedział Ryker z wyraźną irytacją.
– A skąd, do cholery, możesz to wiedzieć? Jeszcze bym od tego dostał pieprzonego zawału – rzucił tata, odwracając się do mnie plecami i zerkając w lustro, żeby upewnić się, że każdy kosmyk jego włosów leży idealnie.
Bardzo dbał o swój wygląd; zawsze tak było. Zawsze uważałam, że to czyni go próżnym i skupionym wyłącznie na sobie. I wiedziałam, że mam rację. Taki właśnie był. Przez lata nauczyłam się to ignorować. Gdybym tylko miała odwagę powiedzieć mu, że gdyby zrzucił parę kilo, to może znowu byłby choć w połowie takim mężczyzną, jak kiedyś. No ale cóż, można sobie pomarzyć.
Wtedy ktoś zapukał do drzwi. Tata poszedł otworzyć, a za nimi stał kierowca limuzyny, która miała nas zawieźć na przyjęcie. Sięgnęłam więc po kopertówkę, którą położyłam na komodzie obok schodów, a Ryker objął mnie ochronnym gestem w pasie i wyprowadził na zewnątrz.
Mama i tata wyszli za nami na werandę, a tata obsypywał Rykera całym tym wsparciem, którego mnie nigdy nie dawał. Mówił mu, że to jego rok. Że czuje to w kościach. Że tej nocy na pewno odnajdzie swoją Lunę. Ale kiedy spojrzał na mnie, tylko zmarszczył brwi z niesmakiem. Za to mama, jak zawsze, miała na twarzy uśmiech. Przynajmniej przy mnie zawsze go miała. Szturchnęła tatę łokciem w żebra i na chwilę przestał posyłać mi to ponure spojrzenie.
– Powodzenia, Summer. Będzie ci potrzebne całe szczęście, jakie tylko da się wykrzesać – prychnął tata.
Nigdy nie rozumiałam, dlaczego ojciec nienawidzi mnie aż tak bardzo. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek zrobiła coś, co doprowadziłoby go do takiej nienawiści. Zawsze zakładałam, że chodzi o to, że urodziłam się dziewczynką. On chciał tylko synów. Nigdy nie słyszałam, żeby powiedział to wprost. Aż do kilku lat temu, kiedy przypadkiem odkryłam, co naprawdę myśli o kobietach. Zobaczyłam wtedy, jak ciągnął przez dom te biedne, porwane dziewczyny i zamykał je w lochu. Wszystko dla swojego handlu ludźmi i dla kilku dodatkowych groszy, które chciał na nich zarobić.
W chwili, gdy ja i Ryker mieliśmy już wsiadać do limuzyny, tata zszedł o stopień niżej z werandy, żeby zwrócić na siebie naszą uwagę.
– Pamiętaj, żeby dziś wieczorem przywitać się z Alfą Jamesem. Strasznie się cieszy, że znowu cię zobaczy – powiedział tata z paskudnym uśmieszkiem.
A gdy tylko padło imię Alfa James, znieruchomiałam. I to sprawiło ojcu ogromną satysfakcję. Wyglądał na potwornie zadowolonego z siebie, podczas gdy ja stałam jak wryta, niezdolna się ruszyć.
W oczach mamy pojawił się niepokój. Poczułam ramiona Rykera, kiedy delikatnie pociągnął mnie w stronę limuzyny i pomógł mi do niej wsiąść. Byłam kompletnie oszołomiona i wstrząśnięta, a inne emocje kotłujące się we mnie były jeszcze zbyt mgliste, by je nazwać. Dopiero po chwili dotarła do mnie panika. Wiedziałam, że tata to ustawił. Nie było żadnego powodu, żeby Alfa James pojawił się na tym balu par. Nie miał swojej partnerki, ale wiedziałam też, że co roku unikał tych bali jak ognia. Więc dlaczego miałby przyjść akurat wtedy, kiedy ja szłam na niego po raz pierwszy?
Nagle zrobiło mi się niedobrze i strasznie nie chciałam tam jechać. Ale nie miałam wyboru. Ryker robił wszystko, żeby mnie uspokoić, tylko że ja nie byłam już nawet w stanie sklecić słowa. Wiedziałam, jaki jest Alfa James. To jeden z najlepszych przyjaciół mojego ojca i przygląda mi się w ten sposób, odkąd skończyłam trzynaście lat. Od lat go nie znoszę, odkąd pierwszy raz próbował mnie dotykać.
Wiedziałam, że Ryker pomoże mi tej nocy, ale jeśli Alfa James naprawdę tam będzie, to kto jeszcze mi pomoże? Im jestem starsza, tym bardziej on sobie pozwala. Czy ktoś go powstrzyma, czy znowu zostanę z tym sama? Wiedziałam, co robił innym dziewczynom, i byłam przerażona, że mnie też to spotka. Zawsze wierzyłam, że zachowam siebie dla swojego partnera. Nie chciałam, żeby ten pasożyt mi to odebrał. A po nim mogłam się spodziewać wszystkiego. Nawet tego, że spróbuje na balu. Zwłaszcza jeśli uda mu się dorwać mnie samą.
Ostatnie Rozdziały
#255 Rozdział 255
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#254 Rozdział 254
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#253 Rozdział 253
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#252 Rozdział 252
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#251 Rozdział 251
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#250 Rozdział 250
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#249 Rozdział 249
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#248 Rozdział 248
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#247 Rozdział 247
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#246 Rozdział 246
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












